Pani Fletcher – Tom Perrotta. Recenzja

Świeży pomysł fabularny, ironiczno-gorzka narracja, motyw wolności i pikanteria w wersji soft. Tom Perrotta miał idealny pomysł na książkę i zrealizował go wybornie. Nic, tylko się zaczytać.

Książka Pani Fletcher„Pani Fletcher” jest reklamowana jako idealna m.in. dla fanów serialu „Gotowe na wszystko”, ale w moim odczuciu to trochę inny poziom. Książka Toma Perroty jest po prostu mądrzejsza, choć bazuje na niektórych podobnych motywach. Jest też o wiele bardziej współczesna. No bo jak tu się odnaleźć się w czasach Tindera, feminizmu i gender studies? Eve, głównej bohaterce nie przychodzi to łatwo, choć bardzo chce zachłysnąć się wolnością po wyprowadzce syna.

Kiedy ten rozpoczyna studia, kobieta może już nieco wyjść z roli matki i zająć się sobą, szczególnie że jest samotna, mądra, a do tego ponoć seksowna. Taki zestaw cech to dobry wabik na mężczyzn, ale czy Eve tego na pewno chce? Czy wypada jej jeszcze randkować? A jeśli tak, to kiedy postawić granice? A może spróbować czegoś całkiem nowego? Tom Perrotta niczego nie ułatwia bohaterce. A ta nękana rozterkami miota się między swoimi potrzebami a tym, co wypada.

Po drugiej stronie barykady mamy syna pani Fletcher, który spuszczony ze smyczy zaczyna dość hulaszczy studencki żywot, w którym nauka jest na ostatnim miejscu. Priorytet? Dziewczyny. Tylko czy rzeczywiście każda z nich czeka na to, by stać się jedynie chwilowym kaprysem? Co, jeśli zacznie wymagać szacunku? Zarówno matka, jak i syn, dostają lekcję, z której muszą wyciągnąć wnioski. Czego tak naprawdę potrzebują? Czy wolność, której zaznali spełniła ich oczekiwania?

Mocną stroną książki „Pani Fletcher” jest nie tylko sam pomysł fabularny, ale też prostota przekazu. Tom Perrota nie ubiera niczego w niepotrzebne metafory. Ot, kreując kolejne przygody Eve i jej syna wynikające z ich potrzeb nie tylko seksualnych, tworzy spójny obraz współczesnych czasów. A przynajmniej jakiś wycinek. To książka na czasie. Zdecydowanie.

Tom Perrota, „Pani Fletcher”, Znak literanova 2018

Reklamy

Posted on 4 września 2018, in Recenzje książek and tagged , , , , , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: