Ogród świateł – Anna Klejzerowicz. Recenzja

Przyznam szczerze, że czuję niedosyt, bo po „Królowej śniegu” mój apetyt na kolejną mroczną odsłonę twórczości Anny Klejzerowicz wzrósł i liczyłam na emocjonalny tajfun. Tymczasem „Ogród świateł” jest bardzo podobny do poprzedniej części pod względem konstrukcyjnym i nie ma tutaj oczekiwanego zaskoczenia. Tak jakby autorka poszła bezpieczną ścieżką. I o ile w żadnym razie nie czyni to z tej książki miałkiej lektury, to jeśli ktoś miał wysokie oczekiwania tak jak ja, to może poczuć ukłucie żalu, że jest tak zachowawczo.

Książka Ogród światełAutorka znów zabiera nas do Kryszewa. Tym razem jednak tajemnicze zgony dotyczą głównie członków jednej rodziny. Masowe morderstwo w małej społeczności staje się powodem do plotek i zbiorowej amnezji, kiedy okazuje się, że podobna zbrodnia już kiedyś miała miejsce. Policja prowadzi swoje śledztwo, a Felicja Stefańska – rzeczniczka prasowa urzędu gminy swoje. Jej wrodzona ciekawość naprowadzi ją na ślady i powiązania, które mają swoje źródło w przeszłości, ale ich macki sięgają aż tu i teraz. Wszystko zaczyna nabierać sensu, kiedy giną kolejne osoby, które mogły coś wiedzieć.

Anna Klejzerowicz tym razem postawiła na motyw przestępczości zorganizowanej, którą trudno ukrócić, co poświadcza rozwój wątków. Mocnym punktem jest ukazanie zależności międzypokoleniowej w tym procederze i skutków tych działań, także emocjonalnych. Ten motyw ma ręce i nogi, więc trzyma książkę w ryzach, ale nie intryguje na tyle, by wznosić peany.

W sumie o „Ogrodzie świateł” mogę napisać to samo co o „Królowej śniegu”. To swoista pokoleniowa mozaika pełna tajemnic, niedopowiedzeń i pewnej dozy szaleństwa. Akcja osadzona w małej społeczności uwypukla jej hermetyczność i pokazuje cichą solidarność w pewnych tematach. Anna Klejzerowicz napisała dobrą książkę, ale czasem czytelnik chciałby już czegoś więcej. Czegoś, co totalnie zaskoczy.

Anna Klejzerowicz, „Ogród świateł”, Edipresse Książki 2018

Zobacz również:

„Królowa śniegu”

Reklamy

Posted on 10 grudnia 2018, in Recenzje książek. Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: