Pocztówki – Agnieszka Lis. Recenzja

Ile tak naprawdę wiemy o sobie, żyjąc pod jednym dachem? Brak dialogu w natłoku obowiązków to najkrótsza droga do emocjonalnych rozłamów. I właśnie o tym traktuje najnowsza książka Agnieszki Lis pt. „Pocztówki”.

Książka PocztówkiTej opowieści nie warto oceniać po okładce. Lekka i wakacyjna trąci banałem. Tymczasem w środku znajdziemy tajfun rozpisany na kilka głosów, ale żeby się rozszalał, bohaterowie muszą opuścić cztery ściany i wyjechać na wakacje. Bo właśnie wtedy, pod płaszczykiem letniej swawoli z każdego wychodzi to, co go uwiera. A jest tego całkiem sporo.

I tak stajemy się częścią wyprawy, która łączy ludzi żyjących w całkiem innym świecie materialnym i rodzinnym. Dla jednych to wyjazd będący synonimem luksusu, dla innych pierwszy lot samolotem. Mieszanka tych osobowości dynamizuje fabułę. A im dalej w nią, tym więcej iskier, które podlane rosnącymi pretensjami stają się pożarem trudnym do ugaszenia. Nikt nie wróci z tej podróży do domu w takim stanie, jak z niego wyjechał.

Agnieszka Lis zadbała o to w pełni. Poszczególni bohaterowie zestawieni są ze sobą na zasadzie mocnego kontrastu. Jest tu karierowiczka, która nie ma pojęcia o upadającym biznesie męża. Jest pani domu, która żyje jak królowa na koszt męża ukrywającego alkoholizm. Jest też samotna matka, która tak jak jej dziecko nie zaznała ojcowskiej miłości i wciąż przeżywa słowne utarczki z własną rodzicielką. Ta z kolei jest w tym gronie najbardziej wyluzowana.

Gdy to całe towarzystwo wskutek pewnych okoliczności zostaje zmuszone do rozmowy, okazuje się, że bliscy sobie ludzie nie mają pojęcia co się dzieje w ich życiu. Wszyscy dają tu sobie nawzajem niezłą lekcję pokory i świeże spojrzenie na siebie. Złoszczą się, krzyczą, płaczą, śmieją, by w efekcie przeżyć swoiste emocjonalne katharsis i wrócić z urlopu do całkiem innego życia. Prawda, która wyjdzie na jaw nie pozwoli bowiem już nikomu egzystować na dotychczasowych zasadach.

Książka „Pocztówki” jest jak stempel z wakacyjnej widokówki. Trwale zapisuje się w pamięci. Nie sposób zmyć z siebie emocji, które niesie, bo brutalnie przypieczętowuje prawdę o nas samych. Ot, taki niespodziewany mocny strzał od Agnieszki Lis w stronę czytelników. Brawo!

Agnieszka Lis, „Pocztówki”, Czwarta Strona 2019

Reklamy

Posted on 21 czerwca 2019, in Recenzje książek and tagged , , , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: