Na strunach światła – Krystyna Mirek. Recenzja

Trudno o spokój serca, gdy sami karmimy je nieuzasadnionymi lękami. Niepewne uczuć i działań nie może bić miarowo i napełniać szczęściem. Krystyna Mirek w trzeciej części sagi „Willa pod Kasztanem” udowadnia, że niepewności trzeba wyjść naprzeciw, bo tylko wtedy mamy szansę ją okiełznać.

Nie ma co ukrywać, „Na strunach światła” to najlepsza część sagi. Bohaterowie dojrzali do uczuć, obowiązków i problemów. Popełniają błędy i ponoszą ich wszelkie konsekwencje, także te emocjonalne. Znacznie mniej tutaj cukierkowej codzienności, a więcej prawdziwego życia i to w całej palecie barw.

Powracamy do domu babci Kaliny, w którym znów obłędnie pachnie drożdżowym ciastem. Tutaj ukojenie znajdują wszyscy bohaterowie, ale tym razem autorka wystawia ich na gigantyczną emocjonalną próbę. Wszyscy muszą zmierzyć się ze swoimi uczuciami. Tymi, które są, ale podszyte niepewnością. Tymi, które przygasły, bo ktoś się bał. Tymi, które się obudziły, ale mogą zaszkodzić. I wreszcie tymi, które są na wyciągnięcie ręki, ale trzeba dać im szansę. Taki właśnie galimatias funduje Krystyna Mirek w książce „Na strunach światłach”. Nie jest nudno nawet przez chwilę.

Każdy z bohaterów dostaje szansę, by zająć się swoim życiem bez oglądania się na innych, ale gdy w grę wchodzą silne rodzinne więzi, trudno o spokój. Nie może go zaznać ani Antek, o którym przypomina sobie matka. Ani rodzeństwo, które ma poszarpane serca, ani nawet babcia Kalina, której dom nagle zaczyna żyć za bardzo, a starsza pani marzy o spokoju. Tyle strapień różnego kalibru napędza tę opowieść, ale nie jest to dynamizm z prędkością światła. Wszystko toczy się swoim rytmem jak to w życiu. Autorka niczego nie przyspiesza, dzięki czemu cała ta historia jest wiarygodna. I to na tyle, że emocje, które odczuwają bohaterowie, wydają się nam skądś znane. A w tej prostocie tkwi największa siła twórczości Krystyny Mirek.

Krystyna Mirek, „Na strunach światła”, Edipresse Książki 2019

Zobacz również pozostałe części sagi „Willa pod Kasztanem”:

„Światło w Cichą Noc”

„Światło o poranku”

Posted on 1 lipca 2019, in Recenzje książek and tagged , , , , , , . Bookmark the permalink. 1 komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: