Bliżej, niż myślisz – Ewa Przydryga. Recenzja

Jeśli thriller psychologiczny, to taki, w którym szaleje emocjonalny tajfun, a mroczny klimat rodzi się jakby mimochodem. Taki nastrój funduje Ewa Przydryga w debiutanckiej książce „Bliżej, niż myślisz”. Bo czy można wymyślić sobie morderstwo?

Nika jest kobietą po przejściach, które zostawiły trwały ślad w jej psychice. Poznajemy ją, gdy próbuje znów żyć normalnie jako właścicielka niewielkiego pensjonatu. Los sprawia, że staje się świadkiem zabójstwa swojej lokatorki. Tylko czy kobieta naprawdę mieszkała w pensjonacie? A jeśli tak, to czy zmieniła tożsamość? I czy naprawdę ktoś ją zamordował właśnie tutaj? Te pytania nie są bezzasadne, bo Nika balansuje na alkoholowo-lekowej huśtawce i sama nie wie, co jest prawdą, a co wytworem jej wyobraźni. A może klucz do rozwiązania zagadki jest bliżej, niż myśli?

Zanim się tego dowiemy i odkryjemy prawdę razem z bohaterką, przyjdzie nam zmierzyć się z niezłymi harcami psychiki. Mało tego, Ewa Przydryga tak buduje narrację, że w pewnym momencie czuje się epatujące z niej zło, którego nie można zlokalizować. Okazuje się bowiem, że prywatne śledztwo Niki obnaża coraz więcej wątków, które składają się w makabryczną opowieść o próżności. Tylko czy można jej ufać, jeśli nie ufa samej sobie? Im bliżej prawdy, tym więcej tajemniczych zdarzeń. Czy realnych?

Thriller psychologiczny „Bliżej, niż myślisz” ma dobrą dynamikę, intrygujący pomysł fabularny i to konsekwentnie realizowany oraz główną bohaterkę, która budzi mieszane uczucia. Co prawda, Ewa Przydryga próbuje mylić tropy, ale w głowie czytelnika, który żyje thrillerami, od początku pali się czerwona lampka, że to co dostajemy jest tropem zbyt oczywistym i gdzieś czai się fabularny wybuch.

W moim odczuciu jedynie zakończenie budzi niewielkie rozczarowanie. Po tak prowadzonej narracji spodziewałam się bomby, ale koniec okazał się nieco banalny. A szkoda.

Ewa Przydryga, „Bliżej, niż myślisz”, Wydawnictwo Muza SA 2020

Posted on 21 Maj 2020, in Recenzje książek and tagged , , , , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: