Chwile, które nigdy się nie wydarzą – Klaudia Muniak. Recenzja

Są chwile, które nigdy się nie wydarzą. I są takie, którym nie pozwalamy się wydarzyć, bo nasze życie jest przez coś zdominowane. W nowej książce Klaudii Muniak – niechlubną blokadą szczęścia jest pracoholizm. Co ciekawe, z jednej strony jest ucieczką od przeszłości. A z drugiej nie pozwala otworzyć się na nowe. Dokąd taka strategia przetrwania doprowadzi bohaterkę tej opowieści?

Ależ ta książka ma kaliber emocjonalny! Co tam malownicze zakątki Londynu, kiedy są świadkiem rozterek i to tak poważnych. W drugiej części serii londyńskiej Klaudia Muniak daje głos Anicie, którą poznaliśmy już w książce „Wszystko, czego nie zrobiliśmy razem”. Wtedy była jednak kołem ratunkowym dla zrozpaczonej Róży. A teraz sama potrzebuje wsparcia. I to sporego!

Oto bowiem Anita postanawia przystopować i zacząć choć odrobinę żyć. Z każdą stroną książki „Chwile, które nigdy się nie wydarzą” przekonamy się, jak trudne to dla niej będzie i jak wiele barier w sobie trzeba przeskoczyć, by odpuścić pewne sprawy. Im mniej pracy, tym więcej czasu na dostrzeżenie tego, co tej pory było niewidzialne, np. miłego sąsiada, którego warto poznać bliżej. I więcej czasu na odbudowanie lub pielęgnację relacji koleżeńskich, spontaniczne wyjścia i inne sprawy, które pozwalają zachować tzw. work-life balance. Niestety, w głowie Anity przeraźliwe rozpanoszył się lęk związany z przeszłością i życiem, od którego uciekła do Londynu kilka lat temu. Lęk, który potęgują tajemnicze przesyłki i wrażenie, że ktoś ją obserwuje. Jak potoczy się jej los? Warto się przekonać.

Książka „Chwile, które nigdy się nie wydarzą” pokazuje dobitnie, jak bardzo praca potrafi szczelnie wypełnić życie, nie pozostawiając w nim miejsca na nic więcej. Nawet, jeśli jest gigantyczną pasją, może zrujnować zwykłą codzienność. Ba! Sprawić, że nie ma tej codzienności. I nawet, jeśli jest ucieczką od przeszłości i myślenia o niej – też powinna mieć jakieś granice. Anita boleśnie przekonuje się, jak bardzo zagalopowała się w tym wszystkim i jak niezwykle trudno dosłownie wyjść do ludzi, złapać kontakt z innymi i ze sobą. Kobieta wciska hamulec i wynurza się spod pancerza pracoholizmu. I wbrew jej obawom – nikt na tym nie cierpi. Projekt może zrobić ktoś inny, a na pieniądzach świat się nie kończy. Tylko czy będzie się umiała cieszyć z tego, co się przed nią otworzy?

Klaudia Muniak, „Chwile, które nigdy się nie wydarzą”, Czwarta Strona 2022

Współpraca z Czwarta Strona

Posted on 14 lipca 2022, in Recenzje książek and tagged , , , , , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: