Category Archives: Recenzje książek

Cud grudniowej nocy – Magdalena Majcher. Recenzja

Czy można dojrzeć do przeżywania Bożego Narodzenia? Czy cała rodzina przy jednym stole to zawsze dobry pomysł? Dokąd mogą zaprowadzić przemilczane kwestie i emocje, które nie znalazły ujścia? Takie pytania w głowie rodzą się za sprawą Magdaleny Majcher i jej najnowszej książki „Cud grudniowej nocy”.

Książka Magdaleny MajcherIleż emocji może dudnić w obrębie jednej rodziny? Szczególnie, kiedy Boże Narodzenie za pasem, a wizja spędzenia tego czasu jest szalenie odmienna. Bo ktoś chce pielęgnować swoją samotność, a ktoś wręcz przeciwnie. Bo ktoś chce mieć perfekcyjne Święta, a ktoś chce rodzinnego ciepła, a wizje te niekoniecznie się łączą. Bo ktoś rozpaczliwe walczy o tradycję, a ktoś woli nowoczesność. I jeszcze ta presja, by nie wypaść z roli. Każdy z bohaterów ma w jakimś stopniu dość tego, jak funkcjonuje. Uwypukla się to bowiem w okresie przedświątecznym, kiedy wszystko jest bardziej na świeczniku. W najnowszej książce Magdaleny Majcher roi się od właśnie takich dylematów.

Ogromną zaletą książki „Cud grudniowej nocy” jest potraktowanie Bożego Narodzenia jako impulsu do zmian. Przekonują się o tym poszczególni bohaterowie. Autorka oddała głos członkom jednej rodziny. Każdy z nich ma swoje życie, zadry w sercu, nadzieje i lęki. I choć głośno o tym nie mówi, gdzieś w głębi czuje się z tym źle. Sporo tu różnych doświadczeń życiowych i emocji, które ogromnie się udzielają. Ale to nie koniec zalet! Magdalena Majcher nie poszła w banał. I tym samym po raz kolejny udowodniła, że wystarczy mądre poprowadzenie narracji, by czytelnik miał poczucie, że ma w swoich rękach historię, do której napisania autorka się przyłożyła.

Mimo że akcja książki „Cud grudniowej nocy” dzieje się w jakże magicznym dla wielu miesiącu, a Wigilia może tu być spoiwem więzi, to same problemy, które uwypukla Majcher mogły stać się osią całkiem innej opowieści. I wydaje mi się, że bez świątecznej otoczki siła ich rażenia byłaby większa. Wszystko dlatego, że to opowieść o dojrzewaniu emocjonalnym do odpowiedzialności za słowa, czyny i uczucia oraz o dojrzewaniu do miłości. A także o oswajaniu straty, pustki i lęku. Krótko mówiąc, to opowieść o cichych cudach, które aktywujemy, jeśli odpuścimy samym sobie i pozwolimy sobie na szczerość. A magia Bożego Narodzenia skłania do tego najbardziej.

Magdalena Majcher, „Cud grudniowej nocy”, Pascal 2018

Reklamy

Ogród świateł – Anna Klejzerowicz. Recenzja

Przyznam szczerze, że czuję niedosyt, bo po „Królowej śniegu” mój apetyt na kolejną mroczną odsłonę twórczości Anny Klejzerowicz wzrósł i liczyłam na emocjonalny tajfun. Tymczasem „Ogród świateł” jest bardzo podobny do poprzedniej części pod względem konstrukcyjnym i nie ma tutaj oczekiwanego zaskoczenia. Tak jakby autorka poszła bezpieczną ścieżką. I o ile w żadnym razie nie czyni to z tej książki miałkiej lektury, to jeśli ktoś miał wysokie oczekiwania tak jak ja, to może poczuć ukłucie żalu, że jest tak zachowawczo.

Książka Ogród światełAutorka znów zabiera nas do Kryszewa. Tym razem jednak tajemnicze zgony dotyczą głównie członków jednej rodziny. Masowe morderstwo w małej społeczności staje się powodem do plotek i zbiorowej amnezji, kiedy okazuje się, że podobna zbrodnia już kiedyś miała miejsce. Policja prowadzi swoje śledztwo, a Felicja Stefańska – rzeczniczka prasowa urzędu gminy swoje. Jej wrodzona ciekawość naprowadzi ją na ślady i powiązania, które mają swoje źródło w przeszłości, ale ich macki sięgają aż tu i teraz. Wszystko zaczyna nabierać sensu, kiedy giną kolejne osoby, które mogły coś wiedzieć.

Anna Klejzerowicz tym razem postawiła na motyw przestępczości zorganizowanej, którą trudno ukrócić, co poświadcza rozwój wątków. Mocnym punktem jest ukazanie zależności międzypokoleniowej w tym procederze i skutków tych działań, także emocjonalnych. Ten motyw ma ręce i nogi, więc trzyma książkę w ryzach, ale nie intryguje na tyle, by wznosić peany.

W sumie o „Ogrodzie świateł” mogę napisać to samo co o „Królowej śniegu”. To swoista pokoleniowa mozaika pełna tajemnic, niedopowiedzeń i pewnej dozy szaleństwa. Akcja osadzona w małej społeczności uwypukla jej hermetyczność i pokazuje cichą solidarność w pewnych tematach. Anna Klejzerowicz napisała dobrą książkę, ale czasem czytelnik chciałby już czegoś więcej. Czegoś, co totalnie zaskoczy.

Anna Klejzerowicz, „Ogród świateł”, Edipresse Książki 2018

Zobacz również:

„Królowa śniegu”

Pokój kołysanek – Natasza Socha. Recenzja

Wiecie, że można ukołysać nie tylko do snu, ale też do życia? Dowodzi tego Natasza Socha w książce „Pokój kołysanek”. To mądra opowieść o niezwykłej mocy dotyku. Trudno się nie wzruszyć.

Książka Pokój kołysanekJoachim ma 85 lat i wolny czas spędza jako wolontariusz w szpitalu położniczym. Miejscu, w którym zaczyna się nowe życie, ale jego początki nie zawsze są radosne. Wcześniaki mają bowiem różne problemy zdrowotne, a codzienność dyktują kolejne silniejsze oddechy i dodatkowe gramy na wadze. To właśnie im starszy mężczyzna oddaje całe swoje serce. Regularnie je przytula i opowiada im historie ze swojego życia, próbując też w ten sposób walczyć ze swoimi demonami – samotnością i tęsknotą za utraconą miłością. Czy w tym wieku można jeszcze cokolwiek naprawić?

Książką „Pokój kołysanek” Natasza Socha po raz kolejny mocno zapisze się w pamięci czytelników i na pewno zyska grono nowych. W tej opowieści dostrzec bowiem można nie tylko doskonały pomysł fabularny. Jej siłą jest na wskroś szczere i empatyczna poprowadzenie historii, którą pochłania się zachłannie i która chwyta za serce. Nie ma tu jednak banalnej, kształtowanej usilnie ckliwości. Wzruszenie chwyta za gardło mimochodem.

Choć autorka łączy dwie jakże różne historie, to robi to z ogromną precyzją, dbając o ich wiarygodność. W efekcie ta narracja jest przesiąknięta potrzebami, o których realizację nie prosi się głośno. Wszystko zaś i tak sprowadza się do tej głównej – potrzeby miłości. Wszak ta ma całą paletę odcieni i konfiguracji. I w „Pokoju kołysanek” widać to jak na dłoni.

Ta książka niesamowicie wzrusza! I jak żadna podkreśla cudowną rolę dotyku, który dla noworodków, a zwłaszcza wcześniaków okazuje się być cichym argumentem do tego, by walczyć o życie. Pokazuje też, że przytulacz dzieci to rola szalenie ważna i odpowiedzialna. Taka, którą z delikatnością głównego bohatera powinna być odgrywana w każdym domu, bo przynosi tylko dobro.

Natasza Socha, „Pokój kołysanek”, Edipresse Książki 2018

Inne książki Nataszy Sochy:

„Mgły Toskanii”

„Troje na huśtawce”

Królowa gwiazd. Agnieszka Walczak-Chojecka. Recenzja

Nawet fundamenty najlepszej, budowanej od lat przyjaźni mogą zacząć kruszeć, kiedy górę nad lojalnością wezmą ambicje oraz zazdrość, która idzie z nimi w parze. I tylko od siły relacji zależy, czy opamiętanie przyjdzie w porę. Takie dylematy stają się dominantą w życiu czterech bohaterek książki „Królowa gwiazd” Agnieszki Walczak-Chojeckiej. Jak sobie poradzą z wyzwaniem rzuconym przez los? Dla kogo wyprawa na Maltę stanie się jednocześnie podróżą w głąb siebie?

Książka Agnieszka Walczak-chojeckaTym razem autorka postawiła na większy lifestyle fabularny. „Królowa gwiazd” ma całkiem inny kaliber emocjonalny niż poprzednie książki. Wpadamy bowiem w kulisy show-biznesu, gdzie wszystkich chwyty dozwolone, nieczyste gierki są na porządku dziennym, a próba zyskania statusu gwiazdy skłaniają do radykalnych działań. Jakie szanse ma w tym wszystkim przyjaźń?

Okazuje się, że nie jest to wcale takie oczywiste, bo Malwina, Dominika, Klaudia i Miśka mają ten sam cel, do którego trzeba dążyć dosyć samolubnie. Wszak rola w filmie jest tylko jedna. Wszystkie kobiety są ambitne, choć ich aktorskie ścieżki zawodowe bywają kręte. Kiedy więc na horyzoncie pojawia się realna szansa zagrania w dużej produkcji, a do głosu dochodzi zew rywalizacji, wszystko staje na głowie. Szczególnie, że twórca filmu ma dosyć niebanalne metody rekrutacji, które uskutecznia na malowniczej Malcie.

Tym samym „Królowa gwiazd” staje się współczesną książką obyczajowo-przygodową, która w lekkiej formie serwuje kilka uniwersalnych prawd. Fabuła wykreowana przez Agnieszkę Walczak-Chojecką to świetna opowieść nie tylko o przyjaźni, aspiracjach zawodowych i kulisach show-biznesu. To również okazja do przyjrzenia się przez lupę sobie i własnym pragnieniom. Czy zawsze warto do czegoś dążyć, ryzykując utratę tego, co pewne? I czy spełnienie ambicji jest dla nas naprawdę gwarancją szczęścia?

Dobrze, że autorka zafundowała i sobie, i czytelnikowi delikatny płodozmian literacki. Taka odsłona jest intrygująca i wciągająca. A wierni fani twórczości i tak odnajdą tutaj elementy, które Agnieszka Walczak-Chojecka przemyca w swoich książkach i które są ich mocnym punktem. Wśród nich są nie tylko silne kobiece osobowości, ale też malownicze plenery. Przekonajcie się o tym sami!

Agnieszka Walczak-Chojecka, „Królowa gwiazd”, Edipresse Książki 2018

Nigdy Ci nie wybaczę – Anna Mentlewicz. Recenzja

Nigdy sobie nie wybaczycie, jeśli nie sięgniecie po tę książkę. A jeszcze większe czytelnicze wyrzuty sumienia będą mieć ci, którzy ominą szerokim łukiem całą serię przygód dziennikarki telewizyjnej Stelli Lerskiej. Anna Mentlewicz obnaża tutaj mocno ciemną stronę show-biznesu, pokazując szybkość medialnego hejtu, spiralę kłamstw i jej katastrofalne skutki. A wszystko to w świetnym stylu.

Książka Anny MentlewiczKażdy, kto już poznał Stellę Lerską, wie że nie pozwala sobie w kaszę dmuchać, ale ma swoje granice cierpliwości, które teraz przekracza w błyskawicznym tempie. Zachwianiu ulega też jej wiara w ludzi, bo ci którzy początkowo stanęli po jej stronie w momencie dyscyplinarnego zwolnienia z pracy, teraz wymigują się od powiedzenia prawdy przed sądem w obawie o siebie i swoje stanowiska. Co więcej, są nawet skłonni skłamać, by nie zaszkodzić sobie. Wszystko to uderza w bohaterkę z siłą huraganu. Jej psychikę niszczy nie tylko batalia sądowa z pracodawcą, ale też druga sprawa na wokandzie – pobicie i próba gwałtu. Trudniejsza o tyle, że oprawca posuwa się do naprawdę perfidnych zagrywek, by udowodnić Stelli totalne rozchwianie emocjonalne, a tym samym oczyścić się z zarzutów. Jaki finał będą miały te wątki?

Anna Mentlewicz steruje fabułą tak, że nie sposób się od niej oderwać. Na każdym krok czuć jej doświadczenie w pracy z telewizją, dzięki czemu fabuła książki „Nigdy Ci nie wybaczę” jest absolutnie wiarygodna. Dynamiczna akcja, rewelacyjnie poprowadzone wątki i dialogi, których nie sposób podrobić. To siła nie tylko tej książki, ale też poprzednich dwóch części „Pewna pani z telewizji” i „Zemsta na ekranie”. Autorka po raz kolejny też stara się zachować proporcje między przedstawieniem życia prywatnego bohaterki a zawodowego. Siłą rzeczy jednak więcej tutaj elementów związanych z pracą, ale żeby przetrwać wszystko, co się z nią wiąże, trzeba mieć ostoję w codzienności. Czy Stella da się komuś ochronić i odda kawałek swojego świata w imię stabilizacji uczuciowej? Warto się przekonać.

Anna Mentlewicz, „Nigdy Ci nie wybaczę”, Wydawnictwo Melanż 2018

Książka pod patronatem medialnym Książki na czasie!

%d blogerów lubi to: