Archiwa blogu

Och, Elvis! – Marika Krajniewska. Recenzja

Jak czerpać radość z życia? Próbując wycisnąć z niego wszystko, do ostatniej kropli, nawet jeśli to życie zbliża się już powoli ku końcowi. W książce Mariki Krajniewskiej „Och, Elvis!” prym wiedzie komizm sytuacyjny. I to jaki!

Książka Och ElvisDo tej pory autorka dała się poznać jako ta, która swoimi opowieściami świdruje duszę i skłania do refleksji. Ogromną odmianą jest więc komedia. Jak się jednak okazuje, ta konwencja to również strzał w dziesiątkę.

Fabuła skupia się na losach kilku staruszek, które postanawiają spełnić marzenie przyjaciółki i zabrać ją na grób Elvisa w Memphis. I nie byłoby w tym nic szalenie odkrywczego, gdyby nie to, że Alicja umarła, a na wyprawę kobiety chcą zabrać urnę z jej prochami. Kiedy udaje im się ją wykraść, stajemy się świadkami zaskakującej przygody naszpikowanej odwagą, hardością ducha i wiarą w to, że robią dobrze. Czy uda im się dotrzeć do celu? Finał może absolutnie zaskoczyć.

W książce „Och, Elvis!” Marika Krajniewska portretuje relacje między trzema seniorkami.  Choć śledzimy nieco brawurową przygodę (jak na ich wiek), to nie da się ukryć, że w ten sposób odkrywamy, co je łączy. Od początku jasne jest, że cały szalony plan wynika z przyjaźni, ale autorka nie byłaby sobą, gdyby nie wplotła w tę narrację czegoś więcej. I tak się dzieje. Teraźniejszość przeplata się z retrospektywnymi fragmentami, dzięki którym poznajemy kulisy więzów łączących kobiety. Nie jest to cukierkowa przyjaźń. Co więcej, to co działo się między nimi długo dalekie było od ciepłych uczuć. To rewelacyjnie poprowadzony wątek!

Nie każdemu autorowi udaje się skręcić w inną ścieżkę literacką, nie popełniając przy tym błędów. Marika Krajniewska tym razem postawiła na konwencję humorystyczną i przyznam, że wyszło jej to wybornie. „Och, Elvis!” to ogromny powiew świeżości w jej twórczości, a zarazem sygnał, że jeszcze wiele można się spodziewać. Mimo że książka traktuje o seniorach, to trafi do serca każdego czytelnika. Bez względu na wiek.

Marika Krajniewska, „Och, Elvis!”, Czwarta Strona 2018

Reklamy
%d blogerów lubi to: