Archiwa blogu

Jak być niezniszczalną – Ilona Felicjańska. Recenzja

Jak być niezniszczalną? Czy najnowsza książka Ilony Felicjańskiej przynosi odpowiedź na to pytanie?

Jak być niezniszczalną Ilona Felicjańska

Przede wszystkim to książka o dużej mocy terapeutycznej dla samej autorki, ale nie da się ukryć, że to wyciągnięcie pomocnej dłoni w stronę tych, których alkoholizm dotyczy w mniejszym lub większym stopniu. Studium nałogu krok po kroku.

Ilona Felicjańska przez pryzmat własnego uzależnienia po raz kolejny pokazuje, jak niszcząca jest jego siła i jak trudno wyzwolić się ze szponów alkoholizmu. Książka ma formę poradnika. Wiele tu osobistych kwestii, ale to nie wszystko. Autorka przytacza listy czytelników tracących kontrolę nad piciem i tych, którzy polegli w tej jakże nierównej walce. Nie wmawia, że to choroba uleczalna, skoro taka wcale nie jest. Rzuca jedynie przysłowiową wędkę potrzebującym. Od nich samych już zależy, co zrobią z wiedzą, którą dostają, jakie refleksje pojawią się w ich głowach i czy przekształcą je w realne czyny.

Ogromnym walorem książki „Jak być niezniszczalną?” jest szczerość. Takie obnażenie wszystkich mechanizmów uzależnienia i współuzależnienia to próba pomocy tym, którzy dopiero widzą cień szansy na wyjście z nałogu. To również lektura dla osób z jeszcze niedookreślonym problemem spychanym w najdalsze zakamarki głowy, bo to przecież wstyd… Ten poradnik pisany nie tylko na bazie własnych doświadczeń, ale też od serca to spora dawka konkretów, które być może wielu osobom otworzą oczy na alkoholizm w najbliższym otoczeniu. Jednocześnie Ilona Felicjańska obala stereotyp alkoholika – menela. Wszak problem ten sięga coraz częściej całkiem innych warstw społecznych niż tylko niziny.

Krótko mówiąc, to książka potrzebna, bo pozwalająca oswoić alkoholizm przede wszystkim w wymiarze społecznym, ale dla wielu stanie się też z pewnością prywatną lekcją. Tylko czy zostanie ona odrobiona?

Ilona Felicjańska, „Jak być niezniszczalną”, Burda Książki 2014

Recenzje innych książek Ilony Felicjańskiej:

Cała prawda o

Wszystkie odcienie czerni

Cała prawda o… – Ilona Felicjańska. Recenzja

Cala_prawda_o...Czym tym razem zaskakuje Ilona Felicjańska? Czy „Cała prawda o..” to rzeczywiście cała prawda?

Wniknęłam w świat Ilony Felicjańskiej z ciekawości, a opuściłam go z ogromnym zaskoczeniem tym, co się dowiedziałam i szacunkiem za odwagę w mówieniu o sobie tego, co zwykle skrzętnie zamiata się pod dywan w obawie przed wstydem, krzywdzącymi spojrzeniami i ogólnym społecznym ostracyzmem. Ilona Felicjańska nie oszczędza siebie w tym wywiadzie. Problemy małżeńskie, media i świat modelek od przysłowiowej kuchni, tajemnice alkowy i o wiele więcej. Wszystko to pełne starania się, by być kimś, kim wcale się nie jest i w gruncie rzeczy nie chce się być. Więc po co to wszystko? „Cała prawda o…” przynosi odpowiedź i obnaża bezlitośnie skutki takiego życia.

Książka „Cała prawda o…” w moim odczuciu to w żadnym razie nie jest próba stworzenia lepszej wersji samej siebie, bo Ilona Felicjańska obnaża tutaj bezlitośnie swoje słabości. Absolutna szczerość to absolutna zaleta tej pozycji. A mknie się przez nią z rosnącym niedowierzaniem wraz z każdą przewracaną stroną.

Felicjańska na swoim własnym przykładzie pokazuje, że za kreowaną przez media fasadą celebryckości, za tymi wszystkimi uśmiechniętymi twarzami maskami może kryć się życie smutne i złe, pełne „zwykłych” problemów z wszystkimi towarzyszącymi im wątpliwościami i konsekwencjami. Książka Ilony Felicjańskiej to swego rodzaju operacja na własnym otwartym organizmie i terapeutyczne oczyszczanie duszy. Takie uzewnętrznienie się może być odebrane dwojako. Po pierwsze, jako próba zrehabilitowania się i powrotu do bycia na medialnym świeczniku. A po drugie, jako próba pokazania światu prawdziwego oblicza, swojej „zwykłości.” Czy było warto?

 

Ilona Felicjańska, Aneta Pondo, „Cała prawda o…”, Mira 2013

Wszystkie odcienie czerni. Recenzja

Wszystkie odcienie czerniO książce „Wszystkie odcienie czerni” było głośno jeszcze przed oficjalną premierą. Mało tego, nim w lekturę zagłębili się czytelnicy, już zapachniało skandalem i zaszufladkowaniem Ilony Felicjańskiej do grona celebrytek, które piszą książkę, by się zrehabilitować i znów powrócić w błysku fleszy. Lepiej jednak skupić się na lekturze, choć ta wymagająca nie jest aż na tyle, by zmuszać czytelnika do koncentracji.

Annie, bohaterce wykreowanej przez Ilonę Felicjańską, daleko do stereotypowej Matki Polki. Może i lepiej, bo gdyby autorka zaserwowała nam rewolucję w postaci przemiany grzecznej żony w wyuzdaną kochankę, to byłoby to być może nie do zniesienia. Tymczasem „Wszystkie odcienie czerni” to podróż w świat seksualnych doznań, które wielu mogą po prostu zgorszyć. Za grosz tu finezji, wysmakowanych opisów. Pełno za to pruderii, bardzo odważnych scen i codzienności zdominowanej przez myśli o seksie. Oburzać wielu może to, że te myśli najpierw kiełkują, a potem są śmiało realizowane przez kobietę właśnie. Ot, mamy głos w dyskusji o równouprawnieniu także w tym temacie. Wciąż rzadko mówi się otwarcie o potrzebach seksualnych kobiet, ich fantazjach i realizacji tychże. Ilona Felicjańska wykłada kawę na ławę i może się to podobać, albo nie.

Z jednej strony można uznać, że „Wszystkie odcienie czerni” to marna literatura, erotyczna wydmuszka zmiksowana na siłę z thrillerem. Z drugiej jednak strony wszystko to sprawia, że w zalewie literatury erotycznej ta książka mocno zapada w pamięć. Odrzucając zaś na bok mocno wyeksploatowaną tutaj erotykę, otrzymujemy portret pogubionej kobiety rozdartej między mężem a kochankiem i między uczuciami do obu. Szukającej nowych doznań poza własnym łóżkiem i szukającej także potwierdzenia własnej atrakcyjności. Tracącej kontrolę nad swoim życiem i próbującej ją odzyskać. Nie chodzi o usprawiedliwianie bohaterki, ale warto podjąć próbę zrozumienia jej motywacji do tego, by postawić na szali dotychczasowe życie i oddać się pragnieniom.

„Wszystkie odcienie czerni” to mocna i bardzo kontrowersyjna lektura. I choć warsztat Ilony Felicjańskiej nie należy do wybitnych, to warto nie oceniać tej książki po plotkach, a samemu przekonać się, co też kryje się w jej wnętrzu.

Ilona Felicjańska, „Wszystkie odcienie czerni”, Wydawnictwo Akurat, Warszawa 2013

Recenzja napisana dla portalu ksiazka.net.pl

%d blogerów lubi to: