Archiwa blogu

Najlepsze jest najbliżej – Małgorzata J. Kursa. Recenzja

Od przyjaźni do miłości droga krótka, choć wyboista. Przekonuje o tym Małgorzata J. Kursa w swojej komedii „Najlepsze jest najbliżej”.

Książka Najlepsze jest najbliżejTo ciepła komedia romantyczna, ale sceptycznie nastawionych od razu uprzedzam, że cukierkowego love story tutaj nie dostaniemy. Bo choć książka ocieka humorem, to pod tym płaszczykiem kryje się jednak prawdziwe życie i prawdziwe problemy.

Oto oni. Ona – Aleksandra, pani ginekolog, zwana przez wszystkich Olinką. I on, Andrzej – właściciel miejscowej kawiarni, bardziej znany jako Rambo. I tych dwoje właśnie łączy damsko-męska przyjaźń od dzieciństwa, która nie tyle upada, co próbuje ewoluować w coś poważniejszego. A ewolucji tej towarzyszy plejada perypetii zabawnych, ale też poważnych. Bo ona kocha, ale słowa te nie przejdą jej przez usta. A on musi porzucić swoje wyobrażenia o idealnej kobiecie, by dostrzec, że najlepsze naprawdę jest najbliżej.

Małgorzata J. Kursa serwuje rewelacyjnie skonstruowanych bohaterów. Taki zbiór wyrazistych postaci stanowi mieszankę wybuchową i ogromną siłę komedii „Najlepsze jest najbliżej”. Andrzej to typowy samiec. Męski, zaradny, troskliwy. Taki, któremu z każdą stroną chce się coraz bardziej paść w ramiona. Olinka zaś to kobieta krnąbrna, nie radząca sobie z prozaicznymi czynnościami. Uwierzcie, że zrobienie kanapki naprawdę może być wyczynem! Bohaterka czasem mocno irytuje i czytelnik ma ochotę porządnie trzepnąć ją po głowie. Pod maską sarkazmu i złośliwości kryje się jednak zlękniona kobieta, która sądzi, że na miłość musi zasłużyć. A Andrzej też nie miał łatwej przeszłości. Zawsze są jednak obok siebie i dla siebie. W dobrych i złych chwilach. A ich relacja tętni ciągłymi awanturami, ciepłem i pożądaniem. Nie można nie wspomnieć również o ich przyjaciółce Marcie, która w tej relacji odgrywa ogromną rolę i to z różnych powodów. Z wszystkimi bohaterami można się utożsamić. I to ogromny plus książki. Ich perypetie, emocje, wzloty i upadki mogą z całą pewnością dopaść każdego z nas.

„Najlepsze jest najbliżej” to rewelacyjna książka, która przemyca wiele refleksji. Autorka ukazuje blaski i cienie przyjaźni damsko-męskiej i damsko-damskiej. Obrazuje, jak przeszłość determinuje nasze wybory i decyzje w dorosłym życiu, i jak ważne jest rozliczenie się z nią. Wszystko, co dzieje się między bohaterami uświadamia również nam, że choć gesty w wielu przypadkach znaczą o wiele więcej niż słowa, to słowa naprawdę są potrzebne, by tych gestów nie zrozumieć źle i by niepotrzebnie nie dopowiedzieć sobie zbędnych rzeczy. I najważniejsze: kluczem do udanego związku jest nie tylko przyjaźń, troska, wzajemne zrozumienie, pożądanie itd., ale przede wszystkim rozmowa. Duszenie w sobie niewypowiedzianych uczuć to naprawdę potworny cios wymierzony w samego siebie i potencjalny związek. Warto się nad tym zastanowić.

Małgorzata J. Kursa, „Najlepsze jest najbliżej”, Wydawnictwo Lucky 2017

Wesoła rozwódka – Iwona Czarkowska. Recenzja

„Wesoła rozwódka” to dość szalona komedia, w której absurd goni absurd, a humorystyczna koncepcja ma dobre tempo od początku do końcu. Iwona Czarkowska ucieka od banału, ale czy we właściwą stronę?

Książka Wesoła rozwódkaKsiążka, który skrzy się dowcipem, to dobra odskocznia od każdego innego typu literatury pod warunkiem, że humor nie jest wymuszony, a wypływa naturalnie z rozwoju poszczególnych wątków. W „Wesołej rozwódce” jego katalizatorem jest główna bohaterka Alicja, której daleko do poukładanej. Specyficzna osobowość w zderzeniu z życiem rzucającym pod nogi same kłody może doprowadzić do zaskakujących zwrotów akcji. I takich jest tutaj całkiem sporo.

O sile tej książki stanowi plejada charyzmatycznych postaci, których po prostu nie da się nie lubić nawet jeśli momentami irytują. Tempo narracji jest szybkie, a kolejne epizody są coraz bardziej zaskakujące i szalenie nieprawdopodobne, zważywszy na to, że przytrafiają się jedne osobie. Taka jednak jest konwencja książki Iwony Czarkowskiej, zatem trzeba w nią po prostu wsiąknąć i płynąć z jej nurtem.

W „Wesołej rozwódce” pierwsze skrzypce gra komizm sytuacyjny. Warto potraktować z dystansem niektóre absurdalne wątki, bo to gwarantuje po prostu dobrą zabawę w trakcie lektury tej książki. Autorka z dużym przymrużeniem oka wzięła na warsztat rozwód. Tutaj jawi się on jako powód do dobrej zabawy, a nawet nowego życia zawodowego.

Iwona Czarkowska, „Wesoła rozwódka”, Replika 2017

Blog Książki na czasie jest patronatem medialnym Książki na czasie!

%d blogerów lubi to: