Archiwa blogu

Gra poza prawem – Magdalena Zimniak. Recenzja

Co to za życie, kiedy nikt nie wie o twoim istnieniu? Co może obudzić w człowieku paląca potrzeba wolności? Jakie piekło można zgotować drugiej osobie rzekomo w dobrej wierze? Magdalena Zimniak zbudowała narrację gęstą od wewnętrznych demonów. Kiedy ujrzą światło dzienne, nic już nie będzie takie samo.

thriller Gra poza prawemKsiążka „Gra poza prawem” to studium mrocznej strony osobowości człowieka. Jaki jest naprawdę, gdy nikt nie widzi? Co próbuje ukryć przed światem? Fabuła skupia się w dużej mierze na specyficznej relacji na linii matka-córka, ale to nie jedyny wątek przykuwający uwagę w tym thrillerze. Znów razem z autorką zakradamy się w zakamarki ludzkiej psychiki, ale jednocześnie dostajemy dawkę nieco kryminalnych wrażeń. Intrygującym punktem staje się bowiem tajemnicza zbrodnia.

Dorota nigdy nie widziała nikogo więcej poza mamą i babcią. Obcy jest jej nawet internet. Świat nie wie, że istnieje, a jej matka Beata robi wszystko, by tak zostało. Kiedy więc dochodzi do napadu, a potem morderstwa, cały misterny plan rozpada się na kawałki. Trzeba kombinować i robić to sprytnie. To właśnie wtedy do głosu mocno dochodzi trzecia bohaterka – Ola, która wywróci życie kobiet do góry nogami. Każda z nich to niezła manipulantka. Która wyjdzie na tym najlepiej? I czy rzeczywiście warto?

„Gra poza prawem” obnaża nie tylko to co złe w człowieku, ale też głębokie pokłady tłumionej miłości i lęku, który ma różne źródło. Psychologiczna strona tego thrillera jest bez zarzutu. Magdalena Zimniak już wielokrotnie udowodniła, że ta dominująca cecha jej twórczości jest dopracowana. Jedyne, co trochę mi tu kuleje, to wątek kryminalny, a dokładnie amatorskie śledztwo. Trochę to wszystko szło zbyt gładko jak na kaliber sprawy. Ale takie odczucie to być może jedynie efekt tego, że przy dużym natężeniu coraz lepszych mrocznych książek, trzeba już prawdziwej fabularnej torpedy, by przykuć uwagę i zaskoczyć.

Magdalena Zimniak, „Gra poza prawem”, Prozami 2018

Zobacz inne książki Magdaleny Zimniak:

Odezwij się

Białe róże dla Matyldy

Reklamy

Białe róże dla Matyldy – Magdalena Zimniak. Recenzja

Czy można planować przyszłość, kiedy całe dotychczasowe życie okazuje się misternie utkanym kłamstwem?

Białe róże dla MatyldyBez zbędnych wstępów – to najlepsza książka Magdaleny Zimniak. O ile poprzednie zafascynowały mnie konstrukcją literacką i psychologiczną postaci, o tyle teraz fascynacja ta osiągnęła apogeum. Autorka zafundowała mi lekturę z takim ładunkiem emocjonalnym, że po pierwsze trudno było się od niej oderwać. A po drugie – trudno też było przespać noc po niej spokojnym snem. Tak mocno książka „Białe róże dla Matyldy” kołacze się w głowie.

Magdalena Zimniak znów mistrzowsko lawiruje między teraźniejszością a przeszłością, krok po kroku odkrywając kolejne karty jakże mrocznej i zaskakującej fabuły. Obfituje ona w ciąg tajemnic, obok których trudno przejść obojętnie. Główna bohaterka – Beata Tyszkiewicz – wiedziona ciekawością rozpaloną przez kilka fragmentów starego pamiętnika ciotki Matyldy nagle odkrywa, że na jego stronach znajduje się zapis życia najbliższych jej osób w całkiem innej wersji niż ta, którą zna. Im dalej w lekturę tychże zapisków, tym większa konfrontacja z teraźniejszością ją czeka.

„Białe róże dla Matyldy” to książka mocna. Obnażająca kolejne oblicze piekła, jakie człowiek może zafundować drugiej osobie, nawet jeśli ta jest najbliższa sercu. Wszechobecna atmosfera grozy rośnie z każdą stroną. Wyobraźnia autorki pogalopowała bardzo przemyślanie, dzięki czemu powieść ta, choć przeraża, to jednak zmusza też do zastanowienia się nad kilkoma ważnymi kwestiami. W jaki sposób przeżycia z dzieciństwa determinują przyszłe życie? Kiedy w człowieku rodzi się świadoma potrzeba manipulacji? Czy brak miłości rodzi zło? I wreszcie – czy można chorować na miłość?

Zdecydowanie to lektura dla osób o mocnych nerwach.

Magdalena Zimniak, „Białe róże dla Matyldy”, Prozami 2014

Przeczytaj również:

„Jezioro cierni” Magdalena Zimniak

%d blogerów lubi to: