Archiwa blogu

Białe noce – Marika Krajniewska. Recenzja

W prozie Mariki Krajniewskiej ogromnie cenię kondensację treści. Autorka rewelacyjnie potrafi zamknąć ważne kwestie w krótkich formach, czego po raz kolejny dowodzi na kartkach mikropowieści „Białe noce”.

Książka Białe noceTym razem wiodącym motywem jest miłość, ale daleko jej do spełnionej. A jeszcze dalej do szczęśliwej choćby w minimalnym stopniu. Początkowo może wydawać się inaczej, bo Olę i Siergieja ewidentnie coś łączy. Kruchość tej relacji szybko jednak wychodzi na światło dzienne za sprawą Aleksandra – brata chłopaka, który wraca z wojny Czeczenii. Kilka spojrzeń staje się katalizatorem fascynacji, którą trudno okiełznać. A jeszcze trudniej dać jej prawo do szczęśliwego finału.

Pomyli się bowiem ten, kto założy, że historia zaserwowana przez Marikę Krajniewską w książce „Białe noce”, to ckliwa opowiastka z wojną w tle. To dramat na trzy serca pełen uczuć nasiąkniętych rozpaczą i niespełnieniem. Wszystko jest tutaj wyważone. Nawet emocje bohaterów są dawkowane z rozwagą, ale dobitnie.

Autorka wydobywa z nich wszystkie nadzieje i tęsknoty, upycha ich los w różne zakamarki codzienności, zmuszając do podejmowania trudnych decyzji. Takich, które nieuchronnie zmieniają wszystko. Nie tylko przyszłość, ale też relacje w różnych konfiguracjach. Dokąd prowadzi miłość do kobiety? I ile można dla niej poświęcić, szczególnie jeśli w grę wchodzi rywalizacja z bratem? Jaką wagę ma kłamstwo? Wszystko to w książce „Białe noce”. Marika Krajniewska po raz kolejny dowodzi, że świdrowanie duszy to jej specjalność.

Marika Krajniewska, „Białe noce”, Wydawnictwo Papierowy Motyl 2016

%d blogerów lubi to: