Archiwa blogu

Z jednym wyjątkiem – Katarzyna Puzyńska. Recenzja

Kto padnie ofiarą śmiertelnej rozgrywki? I co mają z tym wspólnego szachy?

zjednym.wyjatkiem_lichota„Z jednym wyjątkiem” to czwarty tom rewelacyjnej sagi o policjantach z Lipowa. Katarzyna Puzyńska nie zwalnia tempa i znów dawkuje porządną kryminalną ucztę. Z każdą częścią mam wrażenie, że wyobraźnia autorki w kreowaniu tak pomysłowych morderstw galopuje w coraz lepszą stronę. Obawiam się jedynie o los mieszkańców Lipowa i okolic, bo uśmiercanie ich w takim tempie może zaowocować brakiem bohaterów do kolejnej książki.

Mój zachwyt na twórczością Katarzyny Puzyńskiej nie słabnie ani na moment. A każda kolejna książka udowadnia, że może być tylko lepiej. Tak jest i tym razem. Mała społeczność znów ożywa pod wpływem kolejnych zbrodni. Morderca gra w swoją grę wyjątkowo przebiegle, nie pozostawiając ofiarom pola do manewru. Policja ma, co robić. Doświadczenie funkcjonariusze zdobywali w sprawach rozwiązywanych w poprzednich tomach, więc teraz ich funkcjonowanie jest sprawniejsze, a sami wyczuleni są na tropy ze wszystkich stron.

Komu wadziła pewna staruszka i kolejne ofiary? Dlaczego morderca jako ślad po sobie zostawia tatuaż i rozpoczętą partię szachów? Odpowiedzi nie są proste, a im dalej brniemy w tę zagadkę, tym więcej osób jest podejrzanych. Katarzyna Puzyńska precyzyjnie zwodzi czytelnika. Podsuwa tropy, obnaża kolejne kwestie i zmusza do podjęcia intensywnej próby rozwikłania zagadki. Z jakim skutkiem? Warto przekonać się osobiście.

W książce „Z jednym wyjątkiem” na pierwszy plan wysuwa się fenomenalna komisarz Klementyna Kopp. Ta oryginalna kobieta to niewątpliwie strzał w dziesiątkę. Śledztwo z jej udziałem momentami wymyka się przyjętym wzorcom, ale ile przy tym uciechy dla czytelnika. Kopp ożywia bowiem narrację swoją postawą, ciętym językiem i podejściem do życia.

Barwne, wyraziste postaci to ogromny walor fabuły kreowanej przez Puzyńską na kartach całej serii. Bohaterowie mają wiele za uszami. I jak to bywa w małych społecznościach, wolą siedzieć cicho, niż ujawniać niewygodne prawdy. Dopiero morderstwo popełnione w pobliżu rozwiązuje ludziom języki. Czy słusznie?

Katarzyna Puzyńska, „Z jednym wyjątkiem”, Prószyński i S-ka 2015

Przeczytaj również recenzje pozostałych tomów sagi o Lipowie:

Motylek

Więcej czerwieni

Trzydziesta pierwsza

Reklamy

Trzydziesta pierwsza – Katarzyna Puzyńska. Recenzja

Społeczny ostracyzm ma ogromną siłę. I nic nie jest w stanie jej zatrzymać.

Trzydziesta.pierwszaWydawać by się mogło, że trzecia część serii może być przewidywalna. Może nużyć i pokazywać, że autor zbytnio się zagalopował w swoich planach. Tymczasem Katarzyna Puzyńska zaskakuje. W moim odczuciu „Trzydziesta pierwsza” to najlepsza powieść w serii o policjantach z Lipowa. Przynajmniej z tych, które dotychczas ujrzały światło dzienne.

Nie umiem się również oprzeć wrażeniu, że literacki rozmach u autorki dopiero nabiera rozpędu. Jej pomysłowość w kreowaniu pogmatwanych psychologicznie postaci to nie lada majstersztyk godny pozazdroszczenia. W „Trzydziestej pierwszej” powracamy do dobrze już znanych miejscowości i osób, które pojawiły się w czytelniczym życiu za sprawą książek „Motylek” i „Więcej czerwieni.”

Tym razem spokój mieszkańców burzy pojawienie się po latach mężczyzny, który zyskał łatkę mordercy. Czy jest się czego obawiać? Czy przeszłość upomni się o prawdę? Katarzyna Puzyńska funduje niezłą kryminalną ucztę podlaną skrajnymi emocjami.

Barwny portret mieszkańców małej społeczności w „Trzydziestej pierwszej” nabrał mrocznego kolorytu. Katarzyna Puzyńska snuje całą narrację wyjątkowo umiejętnie, co rusz zmuszając czytelnika do większego wysiłku intelektualnego. Zapewniam, że próba rozwiązania tajemniczych zgonów i pożaru nie pozwala usiedzieć spokojnie we własnym fotelu. Autorka pozwala nam się zagłębić w życie swoich postaci, ale żadnej z nich nie czyni przewidywalną. Każdej z nich możemy zaufać na własne ryzyko, ale jak się okazuje, każda może też zmylić nasz trop.

Mocną stroną nie tylko tej książki, ale też całej serii o policjantach z Lipowa jest drobiazgowo przedstawione tło społeczne. Z jednej strony to zaskakujące, jak wiele tajemnic może skrywać małe środowisko. Z drugiej zaś przerażające, że to właśnie w takich grupach dochodzi do brutalnych aktów na drugim człowieku. Dobrze znanym. Wszak tu znają się wszyscy. Komu więc naprawdę ufać poza sobą?

Mam nadzieję, że kolejna część „Z jednym wyjątkiem” będzie równie udana co jej poprzedniczki. A może lepsza?

Katarzyna Puzyńska, „Trzydziesta pierwsza”, Prószyński i S-ka 2015

Przeczytaj również:

Recenzja części pierwszej „Motylek”

Recenzja części drugiej „Więcej czerwieni”

%d blogerów lubi to: