Archiwa blogu

Zgubiono, znaleziono – Brooke Davis. Recenzja

Książka dla seniorów? Proszę bardzo. „Zgubiono, znaleziono” Brooke Davis nie ma sobie równych. Przynajmniej w mojej prywatnej biblioteczce.

Brooke Davis Zgubiono_znaleziono SZKIC.inddZaskakująco nieprzewidywalna, wieloetapowa humorystycznie, momentami z domieszką smutku, ale w bardzo małej ilości. A w efekcie można się nawet wzruszyć. Taka właśnie powieść wyszła spod pióra Brooke Davis. Książka „Zgubiono, znaleziono” trochę przypomina szaloną przygodę, która staje się udziałem całkiem obcych sobie osób. Przypadkowość jest tutaj o tyle intrygująca, bo splata losy dwójki seniorów i 7-letniej dziewczynki – Millie.

Mianownikiem łączącym trójkę bohaterów jest pewna wewnętrzna pustka i samotność, a także wrażliwość i mocno skrywana potrzeba zamanifestowania światu, że mają coś do powiedzenia i zrobienia, choć wszyscy dookoła każdego z nich już skreślili z różnych powodów. Wystarczy złamać zasady, by codzienność nabrała rozpędu.

Brooke Davis w bardzo nieszablonowy sposób pokazuje, że można zgubić jakiś element swojego życia, zapętlić się wskutek różnych wydarzeń, a nawet zwątpić. Ale można też znaleźć całkiem sporo pozytywnych emocji i nowych doświadczeń, o ile sobie na to pozwolimy. Na przekór konwenansom i innym ludziom. I bez względu na wiek. Autorka udowadnia też, że wiele można w życiu zgubić, ale nie to, w co naprawdę wierzymy i czego potrzebujemy. O tym można jedynie na chwilę zapomnieć, by potem dążyć do tego ze zdwojoną siłą. Pod wpływem impulsu. Po prostu.

Książka „Zgubiono, znaleziono” to powieść, która przypadnie do gustu wszystkim. Najbardziej jednak w moim odczuciu może sprawdzić się jako ciekawa literatura dla seniorów. U Brooke Davis nie ma miejsca na klasycznie pojmowaną starość. Schyłek życia świetnie kontrastuje tutaj z wczesną młodością. I oba te krańce stać na szaleństwo. Uwielbiam.

Brooke Davis, „Zgubiono, znaleziono”, Czarna Owca 2015

Zobacz również inne książki dla seniorów:

Czwartki w parku

29

29 – Adena Halpern. Recenzja

Adena Halpern rewelacyjnie oswaja starość. W książce „29” wielu seniorów przejrzy się niczym w lustrze, choć raczej nie będzie im dane zasmakować w przygodzie, jakiej doświadcza główna bohaterka. A szkoda.

Książka 29Ile razy z ust starszych osób słyszymy, że gdyby mogli cofnąć czas i znów poczuć smak młodych lat, to… I tu pojawia się cała masa różnorodnych powodów. Czy na pewno emocje znów miałyby tę samą barwę? Czy życie dałoby się przeżyć tak jak kiedyś? Bohaterka książki „29” przekonuje się na własnej skórze, że autentyczny powrót do przeszłości wiele może zmienić.

Adena Halpern stosuje pewną dawkę magii, ale robi to tak ujmująco, że nie sposób mieć jej za złe takiego pomysłu na fabułę. Wszak tylko tak można zwrócić uwagę na pewne rzeczy. Główna bohaterka Ellie Jerome mimo swoich 75 lat wciąż czuje się młoda duchem. I to na tyle, że znacznie lepiej komunikuje się z wnuczką niż z córką. W dniu urodzin wypowiada życzenie, które spełnia się już kolejnego poranka. Budzi się młoda i zaczyna szaleć. A wszystko to jest tak zabawne, że trudno byłoby się nie uśmiechać podczas lektury. Doba w młodym ciele zmusi jednak Ellie do innego spojrzenia na swoją już nieco starą, przewidywalną codzienność. Czy poświęci ją dla beztroskich chwil? Czy warto?

Książka „29” traktuje nie tylko o tęsknocie za tym, co było i za tym, czego nie udało się zrealizować. W moim odczuciu to również książka inspirująca do sięgania po to, na co mamy ochotę, zanim będzie za późno. Zanim lata miną, a my obudzimy się pewnego ranka z poczuciem życia, które jakoś tak uleciało przypadkiem. Nie można przeżyć drugiego życia, dlatego zróbmy wszystko, żeby to pierwsze miało sens.

Świetna literatura nie tylko dla seniorów. Polecam.

Adena Halpern, „29”, Świat Książki 2015

Zobacz również inne książki dla seniorów:

Czwartki w parku

%d blogerów lubi to: