Archiwa blogu

Utopce – Katarzyna Puzyńska. Recenzja

Katarzyna Puzyńska nie spoczywa na laurach, a piąty tom kryminalnej serii o policjantach z Lipowa nie tylko trzyma w napięciu na równi z poprzednimi, ale też zaprasza do świata, w którym pobrzmiewa echo sił nadprzyrodzonych. Motyw wampira budził początkowo mój niepokój, czy aby autorka za bardzo nie pogalopowała literacko, ale na szczęście, to obawa całkiem bezpodstawna.

Książka Katarzyny PuzyńskiejNie mam pojęcia, skąd w Katarzynie Puzyńskiej tak ogromny twórczy potencjał, ale niech trwa on jak najdłużej. W poprzednich tomach autorka zafundowała co rusz zaskakujące kryminalne wyzwania, które warto poznać, by dać się zaskoczyć podczas lektury kolejnego tomu.

Motylek

Więcej czerwieni

Trzydziesta pierwsza

Z jednym wyjątkiem

W „Utopcach” wskakują one na jeszcze inny poziom. W grę wchodzi mroczna tajemnica z przeszłości, śledztwo poprowadzone po łebkach, a w efekcie swoista paranoja rzutująca na kolejne pokolenia.

Osobiście odczułam, że nowy kryminał „Utopce” wymaga nieco większego skupienia uwagi niż wcześniejsze części, bo autorka lawiruje między przeszłością a teraźniejszością. Przeskoki są częste, dotyczą różnych postaci i bez uważności w pewnym momencie można się zagubić. Ale jeśli lektura nie sprawi takich problemów, to możemy być spokojni o ogromną czytelniczą satysfakcję.

Katarzyna Puzyńska ponownie udowadnia, że budowanie napięcia i wodzenie czytelnika za nos ma opanowane do perfekcji. A jeśli dorzucimy do tego misternie budowane tło społeczne i emocjonalne zawieruchy bohaterów, to w efekcie mamy coś więcej niż świetny polski kryminał.

W książce „Utopce” mocno uwypuklone zostało życie prywatne znanej już dobrze ekipy śledczej. Profesjonalizm w pracy kompletnie nie idzie w parze ze spokojem wewnętrznym w życiu prywatnym. Co więcej, wszystko zaczyna się mieszać. I prowadzi do nieobliczalnych zachowań. Mam wrażenie, że Katarzyna Puzyńska trochę spuściła swoich bohaterów ze smyczy i pozwoliła im popełniać o wiele więcej błędów niż poprzednio. I to wcale nie jest minus. Dzięki temu jeszcze bardziej zyskują oni na wiarygodności.

Piąty tom serii o policjantach z Lipowa to kryminał, który udał się Katarzynie Puzyńskiej nad wyraz dobrze. A mój apetyt czytelniczy na książki tej autorki znów się zaostrzył. Całe szczęście, że w przygotowaniu już kolejny, szósty tom „Łaskun”.

Polski kryminał ma się dobrze. I oby tak dalej.

Katarzyna Puzyńska, „Utopce”, Prószyński i S-ka 2015

Zobacz również inne książki Katarzyny Puzyńskiej z serii o policjantach z Lipowa:

Motylek

Więcej czerwieni

Trzydziesta pierwsza

Z jednym wyjątkiem

Reklamy

Z jednym wyjątkiem – Katarzyna Puzyńska. Recenzja

Kto padnie ofiarą śmiertelnej rozgrywki? I co mają z tym wspólnego szachy?

zjednym.wyjatkiem_lichota„Z jednym wyjątkiem” to czwarty tom rewelacyjnej sagi o policjantach z Lipowa. Katarzyna Puzyńska nie zwalnia tempa i znów dawkuje porządną kryminalną ucztę. Z każdą częścią mam wrażenie, że wyobraźnia autorki w kreowaniu tak pomysłowych morderstw galopuje w coraz lepszą stronę. Obawiam się jedynie o los mieszkańców Lipowa i okolic, bo uśmiercanie ich w takim tempie może zaowocować brakiem bohaterów do kolejnej książki.

Mój zachwyt na twórczością Katarzyny Puzyńskiej nie słabnie ani na moment. A każda kolejna książka udowadnia, że może być tylko lepiej. Tak jest i tym razem. Mała społeczność znów ożywa pod wpływem kolejnych zbrodni. Morderca gra w swoją grę wyjątkowo przebiegle, nie pozostawiając ofiarom pola do manewru. Policja ma, co robić. Doświadczenie funkcjonariusze zdobywali w sprawach rozwiązywanych w poprzednich tomach, więc teraz ich funkcjonowanie jest sprawniejsze, a sami wyczuleni są na tropy ze wszystkich stron.

Komu wadziła pewna staruszka i kolejne ofiary? Dlaczego morderca jako ślad po sobie zostawia tatuaż i rozpoczętą partię szachów? Odpowiedzi nie są proste, a im dalej brniemy w tę zagadkę, tym więcej osób jest podejrzanych. Katarzyna Puzyńska precyzyjnie zwodzi czytelnika. Podsuwa tropy, obnaża kolejne kwestie i zmusza do podjęcia intensywnej próby rozwikłania zagadki. Z jakim skutkiem? Warto przekonać się osobiście.

W książce „Z jednym wyjątkiem” na pierwszy plan wysuwa się fenomenalna komisarz Klementyna Kopp. Ta oryginalna kobieta to niewątpliwie strzał w dziesiątkę. Śledztwo z jej udziałem momentami wymyka się przyjętym wzorcom, ale ile przy tym uciechy dla czytelnika. Kopp ożywia bowiem narrację swoją postawą, ciętym językiem i podejściem do życia.

Barwne, wyraziste postaci to ogromny walor fabuły kreowanej przez Puzyńską na kartach całej serii. Bohaterowie mają wiele za uszami. I jak to bywa w małych społecznościach, wolą siedzieć cicho, niż ujawniać niewygodne prawdy. Dopiero morderstwo popełnione w pobliżu rozwiązuje ludziom języki. Czy słusznie?

Katarzyna Puzyńska, „Z jednym wyjątkiem”, Prószyński i S-ka 2015

Przeczytaj również recenzje pozostałych tomów sagi o Lipowie:

Motylek

Więcej czerwieni

Trzydziesta pierwsza

%d blogerów lubi to: