Archiwa blogu

Teraz Cię rozumiem, mamo. Recenzja

Czy matka córce a córka matce zawsze poda rękę w potrzebie? O czym lepiej milczeć, by nie ranić? W książce „Teraz Cię rozumiem, mamo!” pełno historii utkanych szeptem lub krzykiem, nie zawsze dobrym słowem, czasem tajemnicą. Każda z nich niesie duży ładunek emocjonalny i skłania do refleksji.

Jaka matka, taka córka. A może wcale nie? Czy rzeczywiście jesteśmy tak podobne? Czy córki powielają błędy rodzicielek? A czy matki potrafią przed nimi uchronić? Wszystkie te pytania krzątają się po głowie podczas lektury książki „Teraz Cię rozumiem, mamo!” Wszystkie autorki sięgnęły bardzo głęboko do takich relacji, dzięki czemu dostajemy opowiadania dalekie od sztuczności. Pobrzmiewa w nich bowiem samo życie, a niektóre wątki mogą się wydać jakby znajome.

W tej książce do głosu dochodzą trudne emocje i macierzyństwo obarczone nie zawsze szczęściem. Czasem naznaczone jest tajemnicą, a czasem ogromnym lękiem. I nieistotne jest, czy rola matki jest już wieloletnia, czy kobieta dopiero się z nią oswaja. Wszystkie historie pokazują, że macierzyństwa nie da się zamknąć w sztywnych ramach, że bycie matką to wyzwanie, któremu często trudno sprostać. A bycie córką to często kalka zachowań, które nieświadomie powielamy, nawet jeśli próbujemy w 100% żyć po swojemu.

Relacje na linii matka-córka nigdy nie są idealne. A nawet jeśli takie się wydają, wymagały obustronnej pracy. Książka „Teraz Cię rozumiem, mamo!” dostarcza mnóstwo wzruszeń, ale nie tylko. Poznając kolejne bardzo różne historie mimowolnie zaczynamy analizować własną. Mimo że w pewnym momencie nadchodzi kres opowiadań, swoją opowieść wciąż piszemy. Czy po lekturze tej książki nadal tak samo? Warto się przekonać.

„Teraz Cię rozumiem, mamo!”, Muza SA 2021

Dziecko – Fiona Barton. Recenzja

Tajemnicze, odkopane zwłoki noworodka to świetny punkt startowy dla fabuły, którą stworzyła Fiona Barton. Jej thriller psychologiczny „Dziecko” mistrzowsko gra na emocjach. I zagnieżdża się w głowie na długo.

Thriller DzieckoAutorka wzięła na warsztat dość mocno już wyeksploatowany motyw macierzyństwa. I ugryzła go z takiej strony, że należą się jej gromkie oklaski. Oto reporterka kryminalna Kate Waters idzie dziennikarskim tropem od małej wzmianki w gazecie do historii, która otworzy pozornie zagojone rany. Okazuje się bowiem, że znalezione szczątki niemowlaka budzą najgorsze wspomnienia u dwóch różnych kobiet. Każda z nich z osobna przypuszcza, że chodzi o jej dziecko. Która ma rację? Kogo nie zawiedzie instynkt macierzyński? Czy można okiełznać demony przeszłości? Fiona Barton miesza tutaj niesłychanie, ale poszczególne elementy nie są przypadkowe.

Narracja prowadzona jest z dwóch perspektyw. I ten zabieg świetnie buduje atmosferę. Szczególnie, że autorka portretuje obie kobiety na zasadzie kontrastu. Różni je nie tylko wiek, ale też podejście do roli matki. Błąd przeszłości staje tu w opozycji do najbardziej wyczekiwanego momentu w życiu. A traumy, które już ucichły, dostają nową pożywkę. I dzieje się w głowach bohaterkach. Oj, dzieje!

Mocną stroną książki „Dziecko” Fiony Barton jest konstrukcja narracji. Trzeba przyznać, że autorka doskonale wie, jak pociągać za literackie sznurki, by zaintrygować, zmylić i zaskoczyć. To również kolejny thriller na rynku wydawniczym, w którym pojawia się niezłomna dziennikarka biorąca na swoje barki ciężar śledztwa. Ewidentnie to jakiś trend. Oby tylko nie stał się nagle literacką kalką.

Fiona Barton, „Dziecko”, Czarna Owca 2018

Cząstka ciebie – Ella Harper. Recenzja

Emocjonalny kaliber, jaki zafundowała Ella Harper, miażdży serce.

Cząstka ciebie Ella HarperFabuła książki „Cząstka ciebie” koncentruje się na jednym z najważniejszych aspektów w życiu każdej kobiety – macierzyństwie. Jeśli jest ono niespełnione, tak jak w przypadku głównej bohaterki, szybko staje się najbardziej pożądanym celem, bez względu na wszystko i za cenę wszystkiego.

Boleśnie przekonuje się o tym Lucy. Kolejne poronienia rujnują jej psychikę i mocno ukierunkowują ją na dążenie do zajścia w ciążę. Trzeba przyznać, że niebywale wspiera ją w tym wszystkim mąż Luke, ale pomyli się ten, kto uzna, że nie stać go na własny prywatny dramat w obliczu wciąż odbieranej prze los szansy na bycie ojcem.

Bezpłodność uwiera oboje. Coraz bardziej. Jakby tego było mało, Luke ulega poważnemu wypadkowi. A tajemnicza Stella zmusza Lucy do przyjrzenia się bliżej swojemu małżeństwu. Ta retrospektywna podróż nie napawa optymizmem. Kobieta boleśnie przekonuje się, że pozorny mur idealnego związku kruszył się już od dawna. A mąż skutecznie tłumił w sobie wiele uczuć.

Ella Harper świetnie buduje atmosferę swoistego melodramatu macierzyńskiego. Rozbudzone nadzieje, coraz boleśniejsze rozczarowania, miłość nasycona lękiem i tajemnica, która wywróci wszystko do góry nogami. To zdecydowanie przepis na dobrą książkę. Taką, która porusza i uwrażliwia, ale też obrazuje, jak bardzo nieprzewidywalny bywa los i jak coraz trudniej patrzeć optymistycznie w przyszłość, kiedy dostajemy cios za ciosem.

Książka „Cząstka ciebie” porusza nie tylko temat bezpłodności i walki z nią. Cała fabuła koncentruje się na macierzyństwie w różnej postaci i relacjach uczuciowych w różnych konfiguracjach. Nic tu nie jest proste. Nic nie jest moralnie jednoznaczne. A każda decyzja pociąga za sobą konsekwencje. Nie zawsze takie, jakich byśmy oczekiwali.

Ella Harper, „Cząstka ciebie”, Prószyński i S-ka 2014

%d blogerów lubi to: