Archiwa blogu

Oni – Olga Haber. Recenzja

Lekki straszak, który o powieść grozy tylko się ociera. Tak można w skrócie ująć debiutancką książkę Olgi Haber.

Oni„Oni” to pozycja na rynku literackim szumnie okrzyknięta mianem tej, od której ścierpnie skóra i po lekturze której sen tak szybko nie nadejdzie. Niestety, nie doświadczyłam ani jednego, ani drugiego. Jedyne gdzieś w czasie rozwoju akcji pojawiło się niedowierzanie, ale nic więcej. A zbyt mała ilość strachu po stronie czytelnika to bardzo kiepski miernik.

Nie da się ukryć, że powieść „Oni” miała potencjał. Pojawiają się bowiem irracjonalne zdarzenia, w grę wchodzą siły nadprzyrodzone, wielu rzeczy nie da się ot tak wyjaśnić. W moim odczuciu zabrakło jednak mocnego kopniaka. Autorka za bardzo skupiła się na życiu uczuciowym bohaterki kosztem jej szalejących stanów emocjonalnych pod wpływem narastającego strachu oraz bardzo ciekawych i jakże chwiejnych relacji między mieszkańcami małej społeczności. Aż żal, że ci poboczni bohaterowie nie dostali większego pola do zaprezentowania swoich tajemnic i zaintrygowania czytelnika. Wszystko jest tutaj utkane poprawnie, a to za mało, by wbić w fotel i przerazić.

Olga Haber trochę niezbyt celnie rozłożyła akcenty. Najpierw książka zakrawa bowiem na tani romans i nie wciąga, a kiedy akcja nagle zaczyna nabierać znamion świadczących o tym, że może jednak mamy do czynienia z powieścią grozy, wszystko gna i kończy się, choć trzeba przyznać, że ów koniec zaskakuje. I to się Oldze Haber udało.

Olga Haber, „Oni”, Videograf 2014

Reklamy
%d blogerów lubi to: