Archiwa blogu

Czasami kłamię – Alice Feeney. Recenzja

Książka „Czasami kłamię” Alice Feeney to kapitalna gra psychologiczna, w której kłamstwo stoi na pierwszym miejscu. I ani przez moment nie wiadomo, komu po drodze z prawdomównością, a kto cały czas brnie w ułudę. Majstersztyk, od którego nie sposób się oderwać.

Książka Czasami kłamięOto Amber. Poznajemy ją, kiedy właśnie leży w stanie śpiączki w szpitalu, ale ma pełną świadomość tego, co się dzieje wokół niej. Nie może tylko tego w żaden sposób wyartykułować. Nie pamięta też, co się stało, ale próbuje przywołać kilka ostatnich dni. Dlaczego tu trafiła? Czy ktoś ją skrzywdził? A jeśli tak, to czy był to mąż? To tylko jedna perspektywa czasowa, którą poznajemy. Do kompletu autorka dorzuca jeszcze okres sprzed wypadku i dzieciństwo. Jeśli w tym miejscu ktoś zarzuci powtarzalność motywów, to zrobi to niesłusznie, bo thriller „Czasami kłamię” z banałem nie ma absolutnie nic wspólnego.

Feeney żongluje tutaj licznymi domysłami. I to nie tylko tymi, które rodzą się w głowach bohaterów. Z czytelnikiem robi dokładnie to samo. Nie sposób złapać tutaj punkt zaczepienia, który doprowadzi do rozwiązania historii przed finałem. Ogromny plus dla autorki nie tylko za motyw kłamstwa, ale też nerwicy natręctw i tego, jak ewoluuje ona na przestrzeni lat w dość destrukcyjną stronę.

Lubię, kiedy fabuła łączy przeszłość z teraźniejszością. I z przyjemnością (lub nie) odkrywam, jak autor poradził sobie z połączeniem tych światów. Alice Feeney ryzykowała, że przeskoki czasowe spowodują chwiejność fabularną, ale nic takiego nie miało miejsca. Lawirowanie między kilkoma wydarzeniami mocno nakręcało za to ciekawość. To, co wydawało się już przez chwilę pewnikiem, za moment stawało się kolejnym błędnym założeniem. Wszystko jest tu dobrze połączone w trzymającą w napięciu całość. Od początku do końca.

Książka „Czasami kłamię” to coś więcej niż thriller psychologiczny. To osobliwe zjawisko literackie podane w formie łamigłówki. W co tu wierzyć, kiedy autorka tak szafuje wątkami? Co jest prawdą, a co harcami umysłu głównej bohaterki? Co ciekawe, te pytania wciąż kołaczą się w głowie po zakończeniu lektury, a odpowiedź na nie wcale nie jest taka oczywista.

Gwarantuję, że książka wzbudzi falę emocji. I to skrajnych. Alice Feeney debiutuje z przytupem i tym samym stawia sobie wysoką poprzeczkę. Czy przeskoczy ją wraz z kolejną powieścią?

Alice Feeney, „Czasami kłamię”, W.A.B 2017

Premiera książki 25.10.2017

Reklamy
%d blogerów lubi to: