Zły pasterz – Michał Wierzba. Recenzja

„Zły pasterz” – debiutancki kryminał Michała Wierzby to historia nasączona mrokiem w intrygującym wydaniu. Mrokiem, za którym stoją stare wierzenia, rytuały, a nawet morderstwa. A przeszłość cicho wkrada się w teraźniejszość i wyciąga macki po to, co nie zostało zakończone.

Zaczyna się niewinnie. Ot zaginięcie studentów archeologii w trakcie wykopalisk. Tyle że, od samego początku coś tu się nie zgadza. Czuje to doskonale Jan Bogucki, brat zaginionej Kasi, który postanawia na własną rękę dotrzeć do prawdy. Szybko zyskuje kompana – emerytowanego policjanta Horsta Millera, który w tym co się dzieje, widzi powiązania ze swoją przeszłością i to w bardzo osobistym wydaniu. Dzięki niemu Jan otwiera się na to, co mogłoby się wydawać mało realne, ale im więcej wydarzeń i wątków, tym większe prawdopodobieństwo, że wyznawcy sekty mają się dobrze od pokoleń i wciąż wcielają w życie swoje przekonania. Czy Kasia znalazła się w złym miejscu i czasie, czy było to z góry zaplanowane? Mimo że los dziewczyny dość szybko zostaje wyjaśniony, Michał Wierzba wciąż trzyma czytelnika w niepewności i napięciu, dokładając kolejne elementy tej układanki, która czasem rozrasta się w najmniej spodziewaną stronę. Autor dobrze kreuje wątek manipulacji z ramienia sekty i wszystkie tego konsekwencje, ale im bliżej końca, tym w moim odczuciu galopada myśli pobiegła w niemal szaloną stronę, w efekcie kompletnie nie uwierzyłam w takie zakończenie „Złego pasterza”. Epilog też nie jest tutaj wisienką na torcie.

Osobiście w kryminale „Zły pasterz” przeszkadzało mi gigantyczne nawarstwienie wątków, które nie zawsze były potrzebne. Czasem zwyczajnie wiało nudą. I czasem aż się prosiło o kondensację treści, ale w przypadku debiutów często jest ponad normę, a dopiero w kolejnych książkach przychodzi równowaga fabularna. Wierzę więc, że na kolejnych etapach swojej twórczości Michał Wierzba pokaże się jeszcze z absolutnie idealnej mrocznej strony.

Michał Wierzba, „Zły pasterz”, Muza SA 2022

Współpraca z Wydawnictwem Muza SA

Posted on 1 września 2022, in Recenzje książek and tagged , , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: